piątek, 30 grudnia 2011

"Szpieg" czyli zimny prysznic dla luzaków

Kto żyje w błogim luzie, temu film
"Szpieg" może zrobić spore kuku.
Rzeczywistość pokazana przez Anglików
ma się nijak do pijaru i radosnego rechotu
na myśl o "spiskowej teorii dziejów".

To już nawet nie teoria lecz obnażone knucie
na najwyższym szczeblu.
Bez sentymentów,
bez oporów przed najdrastyczniejszym mordem.

Nie gustuję w filmach gdzie brutalność
i sposób ukazania seksu odstręcza.
I to nie było fajne również w przypadku "Szpiega".

Wychodząc po tym filmie
zostawia się w sali kinowej cześć ufnego
spojrzenia na świat.
Wynosi się obraz, który chciałoby się szybko
wymazać z pamięci.
I nie zazdroszczę tym, którzy żyją życiem
ukazanym na filmie.

A ponoć jest on oparty na faktach autentycznych.
Czy zachęcam do obejrzenia?
Hmm...

Aga Przybylska


Plakat filmu "Szpieg" w wersji angielskiej
znalazłam na stronie:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Tinker,_Tailor,_Soldier,_Spy_Poster.jpg

1 komentarz: